Snap rozwija Specs jako coś znacznie ambitniejszego niż kolejne inteligentne okulary. Firma określa je mianem samodzielnego komputera AR noszonego na twarzy: urządzenie ma wyświetlacze w obu szkłach, własne procesory, system operacyjny, kamery i czujniki, sterowanie gestami oraz głosem. Cena również jest komputerowa – Specs kosztują dokładnie 2195 dolarów, czyli w zaokrągleniu około 2200 dolarów.
16 września Snap pokazał kolejną część swojej strategii. Specs mają służyć do oglądania HBO Max i YouTube’a, słuchania Spotify, pracy na wirtualnych ekranach, wspólnych gier AR oraz korzystania z nowego systemu Specs Intelligence. Równolegle firma buduje wersję biznesową razem z Salesforce, Amazon Web Services i NVIDIĄ. Ambicja jest czytelna: Snap nie chce stworzyć akcesorium do telefonu, lecz nową platformę komputerową, która część funkcji smartfona i laptopa przeniesie bezpośrednio przed oczy użytkownika.
Najważniejsze informacje:
- Snap Specs kosztują 2195 dolarów;
- są samodzielnymi okularami AR – nie wymagają telefonu, zewnętrznego modułu obliczeniowego ani przewodu;
- oferują obraz AR w obu szkłach i pole widzenia 51 stopni;
- ważą 132 lub 136 g w zależności od rozmiaru;
- zapewniają do 4 godzin mieszanego użytkowania;
- sterowanie odbywa się m.in. za pomocą dłoni, gestów i głosu;
- przeglądarka pozwala oglądać m.in. YouTube i HBO Max;
- Snap rozwija integrację ze Spotify;
- Specs Intelligence ma być osobistym, wyprzedzającym potrzeby użytkownika systemem AI;
- rozwiązania biznesowe powstają m.in. z Salesforce, AWS i NVIDIĄ;
- wysyłka ma rozpocząć się jesienią 2026 roku w USA, Wielkiej Brytanii i Francji;
- polska premiera nie została jeszcze ogłoszona.
Snap Specs to samodzielny komputer AR, a nie tylko inteligentne okulary
Snap bardzo świadomie próbuje oddzielić Specs od urządzeń takich jak Ray-Ban Meta. Specs mają być pełnoprawnym komputerem działającym bez telefonu, przewodów czy osobnego modułu obliczeniowego noszonego w kieszeni. Cały potrzebny sprzęt znajduje się w oprawkach. Wewnątrz pracują dwa procesory Snapdragon – jeden odpowiada przede wszystkim za computer vision, drugi za uruchamianie aplikacji i doświadczeń AR określanych przez Snapa jako Lenses.
Najważniejszą różnicą pozostaje jednak sposób prezentowania obrazu. Specs mają przezroczyste wyświetlacze AR działające w obu szkłach, dzięki czemu cyfrowe elementy mogą pojawiać się w przestrzeni przed użytkownikiem, a nie tylko w niewielkim prostokątnym polu gdzieś z boku widzenia. System wykorzystuje autorską technologię liquid crystal on silicon oraz waveguide z miliardami mikroskopijnych nanostruktur. Pole widzenia wynosi 51 stopni, a wyświetlacz obsługuje 16 mln kolorów. Snap porównuje skalę obrazu do 24-calowego monitora podczas pracy albo 115-calowego ekranu kinowego oglądanego z około trzech metrów.
To właśnie dlatego określenie „komputer na twarzy” nie jest tutaj wyłącznie efektowną metaforą. Specs mają własny system, procesory, wyświetlacze, wejście głosowe, śledzenie dłoni, aplikacje i możliwość wykonywania zadań, które normalnie wymagałyby telefonu, tabletu albo laptopa.

Snap Specs – cena wynosi 2195 dolarów
Cena Specs została ustalona na 2195 dolarów, a zamówienie przedpremierowe wymaga wpłacenia 200 dolarów zwrotnego depozytu. Wysyłka ma rozpocząć się jesienią 2026 roku w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji. Snap nie podał jeszcze informacji o dostępności w Polsce ani oficjalnej ceny w złotych.
To stawia urządzenie w zupełnie innej kategorii cenowej niż popularne smart glasses bez zaawansowanych wyświetlaczy AR. Specs kosztują tyle, co mocny laptop premium, profesjonalny smartfon z dużą pamięcią albo kilka par inteligentnych okularów przeznaczonych głównie do fotografowania, słuchania muzyki i rozmów z asystentem AI. Snap najwyraźniej zakłada jednak, że pierwsza generacja pełnoprawnych konsumenckich okularów AR nie musi od razu być produktem masowym.
Dodatkowo powstaje Specs Charging Case with Cellular, czyli etui z własną łącznością komórkową i możliwością czterokrotnego dodatkowego ładowania okularów. W USA zestaw Specs Connected Case ma kosztować 2395 dolarów. Verizon zaoferuje finansowanie na 36 miesięcy, a plany transmisji danych mają zaczynać się od 10 dolarów miesięcznie dla obecnych klientów operatora. Snap współpracuje również z Orange we Francji i EE w Wielkiej Brytanii.
Specs ważą ponad 130 gramów i mają działać do czterech godzin
Pełna samodzielność ma swoją cenę nie tylko w dolarach. Specs są wyraźnie większe i cięższe od zwykłych okularów. Model z oprawką 47 mm waży 132 g, natomiast większa wersja 52 mm – 136 g. Dla porównania typowe okulary korekcyjne są wielokrotnie lżejsze. Snap korzysta z tworzywa Swiss TR90, aby ograniczyć masę, ale procesory, optyka, kamery i akumulatory nadal muszą zmieścić się bezpośrednio w oprawkach.
Według producenta bateria wystarcza na do czterech godzin mieszanego użytkowania, obejmującego wideo, audio, aplikacje AR, funkcje AI i powiadomienia Bluetooth. Standardowo dołączone etui pozwala czterokrotnie naładować okulary, co ma dawać łącznie do około 20 godzin używania bez dostępu do gniazdka. To nadal daleko od całodziennej autonomii zwykłych okularów, ale jest znaczącym wynikiem jak na urządzenie przetwarzające obraz i generujące stereoskopową grafikę AR.
Pierwsze testy pokazują też, że masa nie musi być największym problemem. Dziennikarz The Verge ocenił, że okulary były cięższe od tradycyjnych, ale nie obciążały twarzy tak jak pełnowymiarowy headset VR. Jednocześnie trudno jeszcze ocenić komfort podczas pełnych czterech godzin ciągłego noszenia.
Specs obsługuje się rękami i głosem. Ekranu dotykowego nie potrzeba
Snap projektuje interfejs wokół założenia, że użytkownik nie powinien wyciągać telefonu ani trzymać kontrolera. Specs rozpoznają ruchy dłoni i pozwalają wskazywać, przeciągać, zmieniać rozmiar okien czy wybierać elementy interfejsu za pomocą gestów. Przykładowo zaciśnięcie palców działa podobnie do kliknięcia, a pstryknięcie może uruchomić wykonanie zdjęcia w Snapchatcie.
System pozwala również przypinać cyfrowe okna do konkretnego miejsca w przestrzeni albo sprawić, żeby podążały za wzrokiem użytkownika. Podniesienie dłoni może wyświetlić podstawowe elementy interfejsu, m.in. przycisk Home, status urządzenia i panel sterowania. Uzupełnieniem gestów jest obsługa głosowa – Specs OS został zaprojektowany tak, aby głos i ruch dłoni były podstawowymi sposobami sterowania.
Nie wszystko działa jednak jeszcze idealnie. Podczas testów The Verge rozpoznawanie gestów bywało kapryśne – czasami konieczne było powtórzenie ruchu albo bardzo precyzyjne ustawienie dłoni. W jasnym świetle słonecznym cyfrowy obraz był również trudniejszy do zobaczenia. To istotne ograniczenia urządzenia, które ma być używane nie tylko w domu czy biurze, ale także podczas chodzenia po mieście.
Specs Intelligence ma wiedzieć, czego potrzebujesz, zanim o to poprosisz
Jedną z największych nowości przedstawionych 16 września jest Specs Intelligence. Snap opisuje usługę jako „anticipatory AI”, czyli sztuczną inteligencję, która nie ma wyłącznie czekać na pytanie użytkownika. System ma budować kontekst na podstawie dobrowolnie połączonych aplikacji, celów, harmonogramu, relacji i codziennych rutyn, a następnie samodzielnie wyświetlać informacje w odpowiednim momencie.
Przykładowo przed spotkaniem AI może przypomnieć o decyzjach wymagających podjęcia, zebrać istotne informacje i zasugerować pytania. Przed podróżą ma połączyć informacje o locie, hotelu, kolacji i terminach związanych z pracą. W przypadku Specs taki kontekst może następnie zostać wyświetlony bezpośrednio przed oczami użytkownika. System współpracuje również z zewnętrznymi usługami, m.in. Gmailem i Slackiem.
Specs Intelligence nie jest przy tym ograniczone wyłącznie do okularów. Preview jest już dostępne w USA w aplikacji na iOS dla osób powyżej 18. roku życia, natomiast pełniejsze doświadczenie na Macu znajduje się na etapie ograniczonego early access. Strategia Snapa przypomina więc budowanie osobistego systemu AI działającego pomiędzy urządzeniami, a Specs mają być najbardziej bezpośrednim sposobem wyświetlania jego wyników.
HBO Max, YouTube i Spotify mają zmienić Specs w przenośne kino
Snap nie chce, aby Specs były urządzeniem wyłącznie do pracy albo nawigacji. Wbudowana przeglądarka pozwala oglądać YouTube, HBO Max i inne serwisy na dużym wirtualnym ekranie, który według producenta może wyglądać jak 115-calowe kino znajdujące się około trzech metrów przed użytkownikiem.
Dochodzą integracje ze Spotify oraz partnerstwo z HBO Max. Snap przygotowuje również doświadczenie AR związane ze światem Harry’ego Pottera z okazji nowego serialu HBO. Wśród innych zapowiedzianych zastosowań znajdują się interaktywne treningi przygotowywane wspólnie z NBA i WNBA, nauka golfa i piłki nożnej, mapa gwiazd czy rekonstrukcja misji Apollo 11.
Specs umożliwiają także wspólne doświadczenia kilku osób. Dwie osoby noszące okulary mogą widzieć te same cyfrowe obiekty umieszczone w realnej przestrzeni. Jednym z przykładów jest gra w domino: wirtualne elementy pojawiają się na prawdziwym stole i mogą być przesuwane rękami przez obu graczy. Właśnie ten element został pozytywnie oceniony w praktycznym teście The Verge jako doświadczenie trudne do odtworzenia na tradycyjnym smartfonie czy ekranie.
Z Specs można zrobić wirtualne biuro bez monitora
Kolejnym filarem produktu jest praca. Specs mogą bezprzewodowo połączyć się z komputerem i rozszerzyć przestrzeń roboczą poza fizyczny ekran. Użytkownik może otwierać wirtualne okna, korzystać z przeglądarki, oglądać dokumenty czy uruchomić Whiteboard pozwalający organizować projekty i tworzyć diagramy w przestrzeni. Obsługiwane są również urządzenia Bluetooth, w tym tradycyjne klawiatury.
To ważne, bo Snap nie próbuje wyłącznie miniaturyzować smartfona. Firma chce przenieść do okularów również część funkcji laptopa. Zamiast jednego ekranu znajdującego się przed użytkownikiem przestrzeń robocza może być rozłożona w całym otoczeniu. Przynajmniej teoretycznie w samolocie, hotelu czy kawiarni wystarczyłaby klawiatura i okulary, aby uzyskać wieloekranowe stanowisko pracy.
Na razie ograniczeniem pozostaje pole widzenia. The Verge zwraca uwagę, że 51 stopni jest wystarczające do tworzenia efektu AR, ale nadal stosunkowo wąskie. Duże wirtualne elementy potrafią wypadać poza widoczny obszar i wymagają obracania głowy. Przy oglądaniu HBO Max w samochodzie konieczne było nawet zmniejszenie wirtualnego ekranu, aby wygodniej mieścił się w polu widzenia.
Snap przygotowuje Specs dla firm razem z Amazonem, Salesforce i NVIDIĄ
Równolegle powstaje Specs for Enterprise, czyli wariant platformy przygotowywany z myślą o zastosowaniach profesjonalnych. Snap współpracuje w tym celu z Salesforce, Amazon Web Services, NVIDIĄ, Trifork i Hololight. Firma chce wykorzystać okulary m.in. podczas pracy w magazynach, fabrykach, sklepach, serwisie terenowym i zdalnym wsparciu technicznym.
Salesforce rozwija integrację Agentforce. Pracownik patrzący na urządzenie lub produkt może otrzymać dotyczące go informacje, utworzyć zgłoszenie albo zaktualizować workflow bez wyciągania laptopa. AWS pracuje nad połączeniem z Amazon Quick, dzięki któremu sprzedawca może np. zapytać okulary, gdzie znajduje się konkretny produkt i ile sztuk pozostało w magazynie.
NVIDIA ma natomiast dostarczyć agentów wykorzystujących XR AI stack. System może analizować otoczenie pracownika, korzystać z firmowych danych i udzielać instrukcji w czasie rzeczywistym. Trifork pracuje nad rozwiązaniem umożliwiającym zdalnemu ekspertowi zobaczenie dokładnie tego, co widzi technik, oraz nanoszenie wskazówek bezpośrednio w jego polu widzenia. To pokazuje, że potencjalnie największy rynek dla zaawansowanych okularów AR może początkowo znajdować się nie w salonach konsumentów, lecz w przedsiębiorstwach.
Specs mają jedną przewagę nad konkurencją: wyświetlacz w obu szkłach
Na rynku inteligentnych okularów pojawia się coraz więcej firm, ale większość obecnych produktów koncentruje się na aparacie, audio i AI. Specs idą dalej, ponieważ cyfrowy obraz jest wyświetlany przed obojgiem oczu, co pozwala tworzyć przestrzenne obiekty zakotwiczone w rzeczywistym świecie.
To znacząca różnica względem urządzeń wyposażonych tylko w niewielki ekran informacyjny albo pozbawionych wyświetlacza całkowicie. Snap może dzięki temu tworzyć wieloosobowe gry, przestrzenne narzędzia do pracy, duże wirtualne ekrany i interfejsy reagujące na pozycję użytkownika.
Firma płaci za to jednak rozmiarem urządzenia. Specs nie próbują udawać zwykłych oprawek. Są szerokie, grube i jednoznacznie technologiczne. The Verge określa je jako wyraźnie bardziej rzucające się w oczy niż okulary Meta. Snap będzie więc musiał odpowiedzieć na pytanie, które od lat blokuje rozwój konsumenckiego AR: czy ludzie rzeczywiście chcą nosić zaawansowany komputer na twarzy przez wiele godzin dziennie?
Specs nadal mają problemy, których 2200 dolarów nie rozwiązuje
Cena sugeruje produkt premium, ale pierwsze testy pokazują, że obecna generacja nie pozbyła się wszystkich typowych problemów AR. Gesty nie zawsze są rozpoznawane za pierwszym razem, jasne światło pogarsza widoczność cyfrowej warstwy, a 51-stopniowe pole widzenia powoduje, że część wirtualnych elementów łatwo wypada poza obraz.
Również AI pozostawia jeszcze pole do poprawy. Podczas testu The Verge polecenie głosowe dotyczące znalezienia filmów na YouTube musiało zostać powtórzone, a samo wykonanie zadania trwało około 15 sekund. Przy urządzeniu, którego głównym argumentem ma być bardziej naturalna alternatywa dla wyciągania smartfona, takie opóźnienia szybko stają się zauważalne.
Dochodzi również kwestia prywatności i zachowań społecznych. Specs mają kamerę i pozwalają robić zdjęcia lub nagrywać filmy. Snap zastosował wyraźną diodę LED na środku oprawek, która sygnalizuje nagrywanie, a firma deklaruje brak ciągłego rejestrowania otoczenia i brak rozpoznawania twarzy. Problem jest jednak szerszy: użytkownik może oglądać prywatne treści i słuchać dźwięku, jednocześnie patrząc rozmówcy bezpośrednio w oczy. To może prowadzić do zupełnie nowych norm społecznych wokół komputerów AR.
Czy Specs mogą rzeczywiście zastąpić smartfon i komputer?
Na obecnym etapie – raczej nie. Czterogodzinna bateria, duża konstrukcja, ograniczone pole widzenia i cena 2195 dolarów sprawiają, że Specs są bardziej pokazem przyszłości komputerów osobistych niż bezpośrednim następcą iPhone’a czy laptopa. Są jednak jednym z pierwszych produktów, które pokazują wszystkie elementy tej wizji jednocześnie: stereoskopowy obraz AR, kontekstowe AI, przestrzenne aplikacje, komunikację, rozrywkę i pracę.
Snap ma przy tym dużą przewagę doświadczenia. Firma rozwija AR od ponad dekady i twierdzi, że zainwestowała w tę technologię ponad 3 mld dolarów. Zbudowała własny system operacyjny, optykę, narzędzia deweloperskie, technologię wyświetlaczy i platformę Lens Studio. Specs są więc efektem długiej strategii, a nie pobocznym eksperymentem producenta aplikacji społecznościowej.
Największe pytanie dotyczy rynku. Meta, Google i Apple również rozwijają własne projekty inteligentnych okularów, a pierwsza firma, która połączy akceptowalny wygląd, całodzienną baterię, dobre wyświetlacze i użyteczne AI, może stworzyć następną dużą platformę po smartfonie. Snap jest jednym z pierwszych graczy, którzy próbują sprzedać tę wizję jako gotowy produkt.
Snap Specs – podsumowanie i wnioski
Specs to jedna z najbardziej ambitnych prób przeniesienia komputera z kieszeni bezpośrednio przed oczy użytkownika. Za 2195 dolarów Snap oferuje samodzielne okulary AR z wyświetlaczem w obu szkłach, 51-stopniowym polem widzenia, sterowaniem dłońmi i głosem, własnym systemem operacyjnym oraz funkcjami AI.
Nowe partnerstwa pokazują przy tym, że firma nie stawia wyłącznie na efektowne demonstracje. HBO Max, Spotify, NBA i WNBA mają budować ofertę konsumencką, natomiast Salesforce, AWS i NVIDIA otwierają drogę do zastosowań biznesowych. Specs Intelligence ma natomiast połączyć okulary z szerszą wizją osobistego AI, które zna kontekst użytkownika i wyświetla potrzebne informacje zanim pojawi się pytanie.
Największym problemem pozostaje kompromis pomiędzy możliwościami a formą. Specs potrafią znacznie więcej niż typowe smart glasses, ale są również większe, droższe i bardziej wymagające w codziennym użytkowaniu. Jeśli takie urządzenia rzeczywiście mają kiedyś zastąpić część funkcji smartfonów i laptopów, Snap pokazuje dziś dość przekonujący szkic tej przyszłości. Na razie jednak za możliwość noszenia komputera na twarzy trzeba zapłacić około 2200 dolarów – i zaakceptować fakt, że ta przyszłość wciąż wygląda trochę jak prototyp.
Źródła: Snap, Specs, The Verge. Opracowanie własne.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Publikujemy codziennie informacje o sztucznej inteligencji, nowych technologiach, IT oraz rozwoju agentów AI.
Obserwuj nas na Facebooku, aby nie przegapić kolejnych artykułów.



