Google zaczyna testować kolejny etap rozwoju Gemini: sztuczna inteligencja ma już nie tylko znaleźć produkt i pomóc go porównać, ale również doprowadzić użytkownika bezpośrednio do zakupu. W Indiach część osób korzystających z Gemini i Trybu AI widzi przy wybranych ofertach Flipkarta nowy przycisk „Buy”. Po jego użyciu proces zakupu uruchamia się wewnątrz interfejsu AI.
Na razie to niewielki eksperyment obejmujący ograniczoną grupę użytkowników oraz wybrane produkty, przede wszystkim smartfony, elektronikę użytkową i akcesoria. Nie oznacza to również, że Gemini samodzielnie wydaje pieniądze użytkownika. AI prowadzi klienta do procesu zakupowego Flipkarta, w którym zakup nadal musi zostać sfinalizowany.
Dla polskich użytkowników najważniejsze jest jednak to, że nowa funkcja nie jest obecnie wdrażana w Polsce. Test prowadzony jest w Indiach i Google nie ogłosił jeszcze terminu rozszerzenia rozwiązania na nasz rynek. Sam kierunek rozwoju jest jednak istotny również dla Polski, bo pokazuje, jak może w najbliższym czasie zmienić się wyszukiwanie produktów: zamiast przechodzić przez kilka stron, porównywarek i sklepów, cały proces może coraz częściej zaczynać i kończyć się wewnątrz asystenta AI.
Najważniejsze informacje:
- Google testuje zakupy bezpośrednio przez Gemini i Tryb AI.
- Eksperyment jest obecnie prowadzony w Indiach.
- Partnerem testu jest należący do Walmartu Flipkart.
- Przy wybranych produktach pojawia się przycisk „Buy”.
- Proces zakupu Flipkarta otwiera się bezpośrednio z poziomu interfejsu AI.
- Test obejmuje tylko część użytkowników i ograniczoną liczbę ofert.
- Wśród produktów znajdują się przede wszystkim smartfony, elektronika i akcesoria mobilne.
- Nie wszystkie oferty wyświetlane przez Gemini otrzymują opcję natychmiastowego zakupu.
- Google potwierdził prowadzenie eksperymentów, ale nie ogłosił szerokiej dostępności funkcji.
- Nie ma obecnie zapowiedzi uruchomienia tego testu w Polsce.
- Jeśli rozwiązanie zostanie rozszerzone globalnie, Gemini może połączyć w jednym interfejsie wyszukiwanie, porównywanie i kupowanie produktów.
Gemini zaczyna robić zakupy. Jak działa nowy przycisk „Kup”?
Dotychczas zakupowe możliwości Gemini koncentrowały się przede wszystkim na wyszukiwaniu informacji. Użytkownik mógł poprosić o znalezienie telefonu w określonym budżecie, porównanie kilku modeli albo wskazanie urządzenia najlepiej odpowiadającego konkretnym wymaganiom. AI mogło zebrać specyfikacje, ceny i opinie, ale finalna decyzja zakupowa prowadziła zazwyczaj poza samo środowisko Gemini. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć cały ekosystem i możliwości asystenta Google, zobacz nasz kompletny przewodnik po Google Gemini.
Test prowadzony z Flipkartem skraca ten proces. Przy części wyników pojawia się przycisk „Buy”, po którego wybraniu użytkownik przechodzi bezpośrednio do procesu zakupowego sprzedawcy. Interfejs zachowuje przy tym kontekst Gemini lub Trybu AI, zamiast zmuszać użytkownika do rozpoczynania całej ścieżki od nowa w klasycznym sklepie internetowym.
Anchor „kompletny przewodnik po Google Gemini” jest tu moim zdaniem najlepszy: naturalny, mocny SEO i nie wygląda mechanicznie.
Test obejmuje Flipkart i wybrane produkty. Nie każdy użytkownik zobaczy „Buy”
Nowa funkcja nie jest jeszcze standardową częścią Gemini. Google prowadzi ograniczony eksperyment, dlatego nawet użytkownicy znajdujący się w Indiach mogą otrzymywać inne wyniki. U jednej osoby przy konkretnym smartfonie może pojawić się przycisk prowadzący do zakupu, podczas gdy inna nadal zobaczy klasyczną kartę produktu i odnośnik do sklepu.
Ograniczony jest również katalog. W pierwszej fazie Google koncentruje się przede wszystkim na smartfonach, elektronice i akcesoriach mobilnych dostępnych na Flipkarcie. To logiczny wybór do testów, ponieważ są to kategorie często porównywane przed zakupem. Użytkownik pyta o różnice pomiędzy telefonami, wielkość pamięci, aparat, baterię czy opłacalność, a Gemini może przeprowadzić go przez znaczną część takiej analizy.
Co ciekawe, oferty innych sprzedawców mogą nadal pojawiać się obok produktów Flipkarta, ale nie muszą otrzymywać przycisku bezpośredniego zakupu. Oznacza to, że test dotyczy nie tylko sposobu prezentowania produktów przez AI, ale również integracji konkretnych partnerów handlowych z nowym procesem.
Google na razie nie przedstawił szczegółowego harmonogramu międzynarodowego wdrożenia. Firma potwierdza jedynie, że eksperymentuje z nowymi sposobami łączenia użytkowników z przedsiębiorstwami. Dlatego obecnej wersji nie należy traktować jako gotowego globalnego systemu zakupowego Gemini.
Gemini w Polsce – czy można już kupować produkty bezpośrednio przez AI?
Nie. Opisywany test zakupów z przyciskiem „Buy” jest obecnie prowadzony w Indiach i nie został uruchomiony dla użytkowników w Polsce. Google nie podał też daty, kiedy podobna integracja mogłaby pojawić się na naszym rynku. To ważne, ponieważ sam fakt, że Gemini jest dostępny dla polskich użytkowników, nie oznacza automatycznego udostępniania wszystkich nowych funkcji handlowych w tym samym czasie.
Polski rynek wymagałby również lokalnych partnerów. Flipkart jest jednym z największych indyjskich serwisów e-commerce, ale nie prowadzi tutaj porównywalnej działalności. Gdyby Google chciał uruchomić podobny mechanizm w Polsce, potrzebna byłaby integracja z działającymi u nas sklepami lub platformami handlowymi oraz ich systemami produktów, koszyków, płatności i realizacji zamówień.
Na razie nie wiadomo, które firmy mogłyby pełnić taką rolę. Nie ma również podstaw, aby przesądzać, czy ewentualny polski wariant wyglądałby dokładnie tak samo jak integracja z Flipkartem. Google może testować różne modele realizacji zakupów zależnie od rynku.
Dla polskich użytkowników dzisiejsza informacja jest więc przede wszystkim zapowiedzią kierunku rozwoju. Zakupy bezpośrednio z AI nie są jeszcze funkcją dostępną w Polsce, ale Google pokazuje już techniczny model, który może później zostać przeniesiony na kolejne rynki.
Google chce skrócić drogę od pytania o produkt do płatności
Klasyczna ścieżka zakupowa w internecie potrafi być długa. Użytkownik wpisuje pytanie w Google, otwiera kilka artykułów, czyta recenzje, przechodzi do porównywarki cen, odwiedza sklep, ponownie wyszukuje odpowiednią wersję urządzenia i dopiero wtedy rozpoczyna składanie zamówienia. Generatywne AI już skróciło pierwszą część tego procesu, ponieważ potrafi zestawić parametry i przygotować rekomendację w jednej odpowiedzi.
Dodanie przycisku zakupu skraca kolejną część ścieżki. Gemini może najpierw ustalić potrzeby użytkownika, następnie przedstawić kilka produktów, pomóc je porównać, a na końcu skierować bezpośrednio do właściwego wariantu u zintegrowanego sprzedawcy. W teorii kilka lub kilkanaście odwiedzanych wcześniej stron może zostać zastąpionych jedną rozmową.
To szczególnie istotne w przypadku urządzeń technologicznych. Użytkownik nie musi rozpoczynać od konkretnego modelu. Może powiedzieć, że potrzebuje smartfona z dobrym aparatem, dużą baterią i ekranem do określonej wielkości w ustalonym budżecie. Gemini może dopiero na tej podstawie stworzyć zestaw propozycji.
W efekcie AI zaczyna przejmować nie tylko etap wyszukiwania, ale również część roli sklepu i doradcy zakupowego. Dla użytkownika może to oznaczać wygodę. Dla e-commerce jest to znacznie większa zmiana.
Co zakupy w Gemini mogą oznaczać dla polskich sklepów internetowych?
Jeżeli Google rozszerzy podobny system na Polskę, dla sklepów kluczowe może stać się to, czy ich produkty są prawidłowo rozumiane przez systemy AI. Cena pozostanie ważna, ale coraz większe znaczenie mogą mieć kompletność specyfikacji, dostępność, warianty produktu, warunki dostawy, zwroty, opinie i aktualność informacji przekazywanych Google.
W klasycznych wynikach wyszukiwania sklep walczy przede wszystkim o kliknięcie. W modelu agentowym użytkownik może jednak nie otworzyć strony przed podjęciem decyzji. AI porównuje oferty w jego imieniu i dopiero na końcu może zaproponować konkretną transakcję. To oznacza, że część konkurencji przenosi się z warstwy strony internetowej do warstwy danych dostarczanych systemowi.
Dla dużych polskich e-commerce może to oznaczać kolejny powód do inwestowania w uporządkowane katalogi produktowe i dane strukturalne. Dla mniejszych sklepów sytuacja jest bardziej złożona: integracja z AI może zapewnić dostęp do klientów, ale jednocześnie może ograniczyć znaczenie własnej strony, brandingu i klasycznej ścieżki pozyskiwania ruchu.
Nie wiemy jeszcze, jaki model Google zastosowałby w Polsce ani jakie warunki musieliby spełnić sprzedawcy. Kierunek jest jednak czytelny: widoczność produktu w AI może z czasem stać się równie ważna jak obecność w klasycznych wynikach Google Shopping.
Zakupy bezpośrednio w AI mogą zmienić również SEO i serwisy technologiczne
Zmiana może być istotna nie tylko dla sklepów. Serwisy technologiczne, porównywarki i strony tworzące poradniki zakupowe przez lata pozyskiwały użytkowników znajdujących się pomiędzy etapem wyszukiwania a zakupem. To właśnie wtedy czytelnik szuka informacji typu „który telefon kupić”, „Xiaomi czy Samsung”, „najlepszy smartwatch do 1000 zł” albo „czy warto kupić konkretny model”.
Gemini może przejąć większą część tego procesu, szczególnie przy prostych porównaniach produktów. Jeżeli AI potrafi jednocześnie zebrać parametry, przedstawić argumenty i od razu umożliwić zakup, użytkownik może wykonać znacznie mniej klasycznych wyszukiwań. Nie oznacza to końca recenzji czy specjalistycznych materiałów, ale ich rola może się zmieniać.
Wysokiej jakości źródła nadal będą potrzebne, ponieważ modele AI muszą skądś pozyskiwać wiarygodne informacje. Większego znaczenia mogą nabierać własne testy, pomiary, benchmarki, fotografie, porównania i doświadczenia, których nie da się sprowadzić do tabeli danych producenta.
Dla polskich wydawców technologicznych to ważny sygnał. SEO coraz mniej będzie oznaczać wyłącznie zdobycie miejsca w klasycznych wynikach wyszukiwania. Równolegle rośnie znaczenie tego, czy treść zostanie wykorzystana przez Gemini i inne systemy AI jako wiarygodne źródło przy podejmowaniu decyzji zakupowych.
Gemini i zakupy bezpośrednio w AI – podsumowanie i wnioski
Google testuje w Indiach rozwiązanie, które może być jednym z ważniejszych kroków w rozwoju zakupowych agentów AI. Gemini i Tryb AI nie kończą już procesu na wyszukaniu produktu oraz jego rekomendacji. Przy wybranych ofertach Flipkarta pojawia się przycisk „Buy”, który prowadzi użytkownika bezpośrednio do procesu zakupowego.
Na razie skala eksperymentu jest niewielka. Funkcję widzi tylko część użytkowników, katalog produktów jest ograniczony, a integracja dotyczy wybranych ofert Flipkarta. Google nie ogłosił również globalnego wdrożenia ani terminu uruchomienia rozwiązania w Polsce.
Dla polskiego użytkownika dzisiaj nic się więc nie zmienia. Znacznie ciekawsze jest jednak to, co test mówi o przyszłości Gemini. Google próbuje połączyć w jednej rozmowie cały proces: znalezienie produktu → porównanie ofert → podjęcie decyzji → zakup.
Jeżeli ten model zostanie rozwinięty i trafi do Polski, konsekwencje odczują nie tylko konsumenci. Zmieni się również sposób konkurowania sklepów, pozycjonowania produktów i tworzenia treści zakupowych. Największą zmianą nie będzie sam przycisk „Kup”, lecz moment, w którym AI stanie się miejscem podejmowania decyzji zakupowej, a nie tylko narzędziem pomagającym ją podjąć.
Źródła: TechCrunch, Google. Opracowanie własne.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



